fbpx
Przejdź do treści
Strona główna » Sesja ciążowa o poranku

Sesja ciążowa o poranku

Wierzycie w przeznaczenie? Ja czasami tak. I tak właśnie było w przypadku naszej sesji z Karoliną i Bartkiem.
Jeszcze jakiś czas temu broniłam się przed wykonywaniem sesji ciążowych. Spróbowałam kilka razy i myślałam, że to zwyczajnie nie dla mnie. Do pewnych kwestii trzeba chyba po prostu dorosnąć…
Tak było, aż w ostatnie wakacje pomyślałam, że mogłabym przywrócić sesje ciążowe do swojej oferty. Możecie nie wierzyć, ale nie minęło nawet pół godziny od tej myśli, jak napisała do mnie Karolina! Byłyśmy umówione na sesję w parze, ale okazało się, że jest w ciąży, więc czy możemy zmienić sesję na ciążową? Oczywiście że mogliśmy <3
Możecie nazywać to zbiegiem okoliczności, przypadkiem, czy jak tam jeszcze chcecie, ale ja chcę wierzyć, że niektóre rzeczy po prostu są pisane i tak właśnie było z naszą sesją. A może to był znak, żeby zaangażować się w sesje brzuszkowe? Możliwe, bo tak właśnie zrobiłam 😉

Pisząc o tej sesji nie sposób nie wspomnieć jeszcze o okolicznościach robienia. Karolina rzuciła:

„A co gdyby wstać rano i zrobić sesję o wschodzie słońca?”

A mi nie trzeba było dwa razy powtarzać! Tak więc dla tej dwójki rozpoczęłam dzień o 4 rano, przemierzyłam śpiący jeszcze Poznań, aby razem z nimi powitać przebijające się nieśmiało przez chmury słońce. Czy było warto? Zdecydowanie tak 😉


Miejsce sesji: Łysy Młyn, Biedrusko

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *