
Czas mija, życie się zmienia, ale niektóre rzeczy pozostają niezmienne. Jedną z takich rzeczy w moim życiu są chyba wspólne zdjęcia z Ewą. To ona pozowała mi przy pierwszych sesjach zdjęciowych, kiedy uczyłam się ustawiania modeli, pracy ze światłem i podstaw retuszu. Potem dołączył Grzegorz i wspólnie tworzyliśmy pierwsze portfolio sesji par. Potem była sesja z Bakim, sesja ciążowa, noworodkowa w domu, aż w końcu udało Nam się spotkać w takim powiększonym składzie na sesji rodzinnej w plenerze! <3
Przeglądając zdjęcia z Naszych kolejnych spotkań można zobaczyć nie tylko to, jak zmieniało się życie tej cudnej ekipy, ale też mój własny progres w fotografii. I aż łezka się w oku kręci, jak wiele może się zmienić w ciągu kilka lat na tak wielu płaszczyznach. A to, że Ewa i Grzegorz wracają wciąż do mnie na kolejne sesje to najlepszy komplement, jaki fotograf może otrzymać.













