fbpx
Przejdź do treści
fot. Marcin Adamski

To zdanie to chyba koszmar każdego fotografa. Przekonanie, że to aparat sam robi dobre zdjęcia to jak powiedzieć, że malarz maluje piękne pejzaże, bo ma dobre farby. Faktem jest, że obecnie technologia rozwinęła się mocno w stronę ułatwiania nam życia. I skoro każdy telefon w naszych kieszeniach potrafi domyślnie upiększyć zdjęcia, to co dopiero potrafią zaawansowane aparaty fotograficzne! Nie należy jednak nigdy zapominać, że umiejętności fotografa powinny wykraczać daleko poza pstrykanie na automatycznych ustawieniach aparatu. Na ostateczny efekt zdjęcia wpływają przecież też takie rzeczy jak: wizja artystyczna fotografa, jego umiejętność operowania ustawieniami aparatu, umiejętność pracy ze światłem, obróbka graficzna, a nawet charakter fotografa. Oczywiście, że tak! Przecież to Nasz charakter wpływa na to, jakich ludzi do siebie przyciągamy i jak będą się oni czuć przed Naszym obiektywem 😉

Jedno zjawisko niezmiennie dziwi mnie od lat – niektórzy ludzie potrafią ocenić portfolio fotografa na podstawie rozmowy z nim, bez oglądania jego zdjęć. Wystarczy sposób w jaki wypowiada się o swojej pracy. To cudowne, że fotografia i to, co autor za nią niesie potrafi tak mocno oddziaływać na emocje i wyobraźnię. Przecież każdy fotograf i fotografka chociaż raz w życiu usłyszał, że ludzie kupują przede wszystkim osobę, która stoi za aparatem 😉
Żyjemy w czasach, kiedy każdy ma kieszonkowy aparat przy sobie. Jego jakość jest na tyle wysoka, że potrafi prześcignąć niejeden aparat fotograficzny. Rodzi się więc pytanie, czy w takim przypadku jakość sprzętu, którym się posługujemy nadal ma aż tak wielkie znaczenie?

A może odwrotnie? Czy w momencie, kiedy wszyscy mamy powszechny dostęp do sprzętu dobrej jakości – umiejętności i usposobienie fotografa nie są ważniejsze niż kiedykolwiek wcześniej?

fot. Marcin Adamki

Moja pierwsza lustrzanka – Nikon d3100 od wielu lat kurzy się w szafie. Były czasy, kiedy nie wychodziłam bez niego z domu, ale już ładnych kilka lat temu zaczął być zastępowany coraz to lepszymi modelami. Pamiętam jednak nadal czasy, kiedy był moim jedynym narzędziem i wcale nie uważam, że moja fotografia była wtedy przez to gorsza (przynajmniej nie z powodu aparatu 😉 ).

Z ciekawości postanowiłam w końcu zabrać tego staruszka na sesję zdjęciową. Dodatkowo, żeby nie było za łatwo, użyłam standardowego obiektywu kitowego, który załączony był do zestawu z tym aparatem. Równolegle na sesji używałam mojego podstawowego obecnie aparatu – Nikona d750 w zestawie z obiektywami stałoogniskowymi.

Celem tej sesji było sprawdzenie, czy obecnie, po latach ćwiczeń w fotografii praca na gorszym aparacie zrobi aż taką różnicę.
Poniżej postarałam się zestawić ze sobą kadry wykonane dwoma aparatami. Sami oceńcie, jak wyszło 🙂
Do sesji pozowała Karina.


Nie oszukujmy się – zaawansowany aparat daje więcej możliwości. Pozwala pracować w ciemniejszej scenerii, pracować dynamiczniej, szybciej i niezawodnie. Dobry sprzęt daje możliwości, ale to od fotografa zależy co z tymi możliwościami zrobi.

W drugą stronę – nawet starym aparatem można stworzyć coś ciekawego. Wymaga to więcej pracy i uważniejszej pracy ze światłem, jednak nie jest to niemożliwe. To nie aparat tworzy zdjęcia, tylko osoba, która za nim stoi. I z tą myślą chcę zakończyć ten wpis 🙂

Na koniec zostawiam Was z większą dawką zdjęć Kariny – sami oceńcie którym aparatem zostały wykonane 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *